Angebote für dieses Hotel

Leider kein passendes Angebot gefunden

Jetzt weitere Hotels in Türkei entdecken

Hotelbeschreibung Shark Club Hotel

Das bietet Ihre Unterkunft

Außenansicht Pool Ausstattung

Essen & Trinken

Essen und Trinken Essen und Trinken Essen und Trinken Essen und Trinken

Für Kinder

Sport & Fitness

Sport

Unterhaltung

Wellness

Wellness

Ihr TUI Service

Kontaktinformationen

Shark Club Hotel
GUMBET MAH.GARA HASAN CAD. 4
TR48400 Bodrum/ Gümbet
Westtürkische Ägäis (BJV) Türkei

Hotelzimmer Shark Club Hotel

Lage & Umgebung

Hotelbewertungen Shark Club Hotel

"

Guest reviews (30 reviews)

  • 4/10

    “Club Shark Hotel”

    Obsługa i wyżywienie jest w porządku. Pokój też spełnił oczekiwania. Natomiast czystość obiektu w częściach wspólnych daje dużo do życzenia. Hotel dla osób którym nie przeszkadza głośna muzyka przy basenie. Brak terenu zielonego. Hotel w centrum. Dobre miejsce wypadowe na zwiedzanie.

    Show more
  • 5/10
    Recommended

    “Wspaniały wypoczynek w Bodrum”

    Zakwaterowanie oceniamy bardzo dobrze. Pokój był czysty i komfortowy, a obsługa przemiła i pomocna. Hotel ma dobrą lokalizację, a cały pobyt przebiegł bardzo przyjemnie. Zdecydowanie polecamy! 😊

    Show more
  • 1/10

    “Zatrucie pokarmowe”

    8 z 10 osób z którymi wyleciałem zatruło się w hotelu, dramat jakiś, wyjazd zwalony.

    Show more
  • 2/10

    “Hotel dla niewymagających”

    Hotel Club Shark to miejsce, o którym trzeba mieć po prostu pełną świadomość, na co się pisze. Jeśli znasz Turcję i potrafisz sobie radzić, to nie jest żaden dramat, tuż obok są dolmusze i sklepy, więc ja traktowałam ten obiekt głównie jako czystą bazę na nocleg, a nie miejsce na wypoczynek. Hotel nie ma absolutnie nic wspólnego z 4 gwiazdkami, bo bywałam w hotelach 3-gwiazdkowych, gdzie warunki i wyżywienie były o wiele lepsze. Obiekt w Gümbet to maksymalnie mocno przestarzałe 2 gwiazdki, które pilnie potrzebują generalnego remontu. Zdjęcia w ofertach i na stronie mocno mijają się z rzeczywistością, basen na żywo jest mały, zupełnie inny niż na fotkach, a niektóre pokoje znajdują się w piwnicach, gdzie przez okno ma się widok na basen od dołu, czyli w zasadzie na betonowy mur. Hotel leży na wzgórzu i chociaż widok z góry jest obłędny, to teren przed samym budynkiem jest w opłakanym stanie do tego stopnia, że przy ulokowanym tam posterunku policji niektórzy goście bali się w ogóle wychodzić z hotelu. Gdyby nie cudowna, ciężko pracująca i niezwykle miła obsługa, która dwoiła się i troiła przy braku rąk do pracy, byłoby kiepsko. Klimat w hotelu jest w 100% nastawiony na brytyjskich gości, co oznacza ciągłe głośne awantury, pijane towarzystwo i brak jakiejkolwiek kultury, a do tego dochodzi dziki zwyczaj zajmowania leżaków przy basenie już od 6:00 rano, na co pozwala obsługa. Na szczęście po zamknięciu baru o godzinie 23:00 robi się już spokojnie. Same pokoje są co prawda przestronne, korytarze były w porządku, ale ściany w pokojach były brudne. W łazience zamiast obiecanej deszczownicy działał zwykły prysznic, brakowało czajnika, jakiegokolwiek mydła pod prysznicem czy podstawowych kosmetyków, a w pokoju nie było absolutnie nic do picia, ani szklanek, ani kubków, nawet papierowych. Półlitrową wodę pitną w pokojach dostaje się w zależności od liczby gości tylko w dniu przyjazdu, a później trzeba ją uzupełniać z dystrybutorów dostępnych w restauracji, barze przy basenie i w lobby. Lokalne napoje bezalkoholowe i alkoholowe w ramach all inclusive serwowane są tylko w godzinach 10:00–23:00, a przy basenie napoje nie są podawane w szklanych naczyniach. Napoje typu cola czy sprite były bez gazu, dobre, bo chociaż zimne. Hotel skąpi na każdym kroku: sejf w pokoju jest dodatkowo płatny (21 euro za tydzień), klimatyzacja wymaga zamknięcia drzwi balkonowych, żeby działała, ale na szczęście można mieć swoje własne ręczniki plażowe. Dodatkowo płatne są zabiegi w łaźni tureckiej (choć przysługuje bezpłatne 10 minut sauny dziennie w godzinach 10:00–19:00), napoje alkoholowe importowane, koktajle, kawa po turecku, masaże, sejf oraz telefon. W dniu urodzin nie uświadczysz nawet głupiej kartki na drzwiach, bo za wszystko trzeba tu dopłacać. Jedzenie to kolejna słaba strona - śniadania są monotematyczne i składają się codziennie z tego samego, a jak rzucą croissanty, to tylko jedną tackę, po której zostaje już tylko borek. Obiady i kolacje bazują na najtańszych tureckich daniach: na cały pobyt była raz pizza, kebab, pide, sosy z najtańszym mięsem, ryby, bardzo mały wybór dań a za dużoludzi do wykarmienia. Do tego jest bardzo mało owoców, ustawiają się spore kolejki, brakuje prawdziwego tureckiego chleba (jest tylko bułka paryska i tostowy), a w automatach kawowych brakuje czekolady czy mokki. Na wielki plus zasługują za to obłędne ciasta i słodkości, które były naprawdę rewelacyjne. Animacje to totalna kopia, co tydzień leci dokładnie to samo, a większość programu to tzw. \"guest show\", więc gdyby nie zaangażowanie samych gości, to animacje w ogóle by nie istniały. Co do plaży, hotel współpracuje z prywatną plażą Miami Beach w Gümbet, gdzie leżaki i parasole są bezpłatne (z darmowymi transferami z recepcji), jednak posiłki i napoje na plaży są dodatkowo płatne, a jej obsługa potrafi być nachalna i niemiła, jeśli niczego u nich nie kupisz. Jeśli chcesz tam jechać, po prostu miej świadomość, czego się spodziewać.

    Show more
  • null/10
    Recommended

    “Nati”

    Dobra

"

Hotelbilder Shark Club Hotel